|
"Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie"
(Mk 1,11)
Okres Bożego Narodzenia dobiega końca. Niedziela Chrztu Pańskiego otwiera okres zwykły roku kościelnego. Jest to inauguracja publicznego wystąpienia Jezusa. Na tle przepowiadania Jana Chrzciciela dokonuje się to, co ma rozpocząć nowy etap historii zbawienia. Jezus przychodzi do Jana, aby przyjąć Chrzest. Chrzest Jezusa otwiera drogę do naszego chrztu i do naszego chrześcijańskiego życia.
Pierwsza niedziela przypadająca po uroczystości Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) jest w liturgii Kościoła obchodzona jako święto Chrztu Pańskiego i kończy liturgiczny okres Bożego Narodzenia. W Polsce jednak jest zwyczaj kończenia tego czasu świętem Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej) 2 lutego. Do tego czasu pozostawia się szopkę w kościele, choinki i śpiewa się kolędy.
Jezus przyjął w Jordanie chrzest z rąk Jana Chrzciciela. Nie był to oczywiście sakrament chrztu jaki ustanowił później w swoim Kościele Syn Boży. Chrzest Janowy był "z wody", a sam Jezus "chrzcił Duchem Świętym". Chrzest, którego dokonywał w Jordanie prorok był symbolicznym aktem pokuty i pragnienia oczyszczenia duchowego. Był więc znakiem przygotowania czy nawet gotowości do pełnego przyjęcia łaski Bożej, która przychodzi wraz ze Zbawicielem.
Na różny sposoby można interpretować fakt przyjęcia chrztu Janowego przez Jezusa. Syn Boży nie potrzebował pokuty ani odpuszczenia grzechów, gdyż ich nie popełnił. Przez zanurzenie w Jordanie zapowiedział jednak przyjęcie na siebie ciężaru grzechów świata, które w pełni wziął na siebie na Krzyżu. Uroczyście rozpoczął także swoją działalność publiczną - głoszenia Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia. Uświęcił też wody Jordanu na znak, że stworzona rzeczywistość uczestniczy w Bożym dziele zbawienia. Prawdziwy chrzest łączy przecież w sobie element ludzkiego i materialnego gestu obmycia wodą z przyjęciem łaski Ducha Św. Święto Chrztu Pańskiego skłania do krótkiego przypomnienia znaczenia sakramentu chrztu w życiu chrześcijańskim.
Chrystus przychodzi nad brzeg Jordanu, aby z rąk Jana Chrzciciela przyjąć chrzest. W przeciwieństwie do innych, On sam nie potrzebował tego chrztu, gdyż nie miał grzechu. Jednak nie odsunął się od grzeszników i tak jak oni zanurzył się w wodach Jordanu, by dostąpić oczyszczenia. Gdy wychodził z wody, otworzyło się niebo i na Jezusa zsątpił Duch Święty. W tym samym momencie z nieba rozległ się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie. Jest to pierwsze w historii pojawienie się w postaci widzialnej całej Trójcy Świętej: Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Od tego momentu Chrystus rozpoczął swoją działalność nauczycielską.
Niedziela Chrztu Pańskiego ukazuje nam Jezusa jako umiłowanego Syna Bożego. Jednocześnie uświadamia nam, że każdy z nas w chrzcie świętym doświadczył zbawczej mocy Chrystusa i został uwolniony z niewoli grzechu. W sakramencie chrztu zostaliśmy napełnieni Duchem Świętym i podniesieni do godności dzieci Bożych. Dzisiejsze Święto to okazja do wyrażenia Bogu wdzięczności za dar tego Sakramentu, przez który zostaliśmy włączeni do wspólnoty Kościoła
Ks. Marcin Turowski, wikariusz


|