| Rocznica objawień Matki Bożej w klasztorze przy Rue du Bac w Paryżu (Francja). Najsłynniejszy Medalik świata. |
|
|
|
| Wpisany przez Ks. Marcin Turowski | |||
| niedziela, 25 lipca 2010 15:46 | |||
|
Dnia 18 lipca 2010 r w niedzielę obchodziliśmy 180 rocznice pierwszych objawień się Matki Bożej młodej siostrze zakonnej Katarzynie Labouré mających miejsce w nowicjackiej kaplicy.
W roku 1830 siostrze św. Katarzynie Labouré, nowicjuszce z klasztoru przy Rue du Bac w Paryżu, ukazała się Najświętsza Maryja Panna i poleciła jej rozpowszechnić Cudowny Medalik na świecie. - Moja córko, Pan Bóg chce ci powierzyć pewną misję - powiedziała Maryja do św. Katarzyny w nocy z 18 na 19 lipca 1830 roku. Cztery miesiące później - 27 listopada - Niepokalana przybyła, aby jej wyjaśnić na czym ta misja ma polegać. Pierwsze objawienie Katarzyna tak opowiadała swojemu spowiednikowi to, co przydarzyło się jej w nocy z 18 na 19 lipca 1830 roku: "Nadszedł dzień uroczystości Świętego Wincentego. W wigilię nasza dobra siostra Marta skierowała do nas pouczenie o nabożeństwie do Świętych, zwłaszcza do Najświętszej Maryi Panny. Już od dawna chciałam Ją zobaczyć. Zasnęłam myśląc, że Święty Wincenty uprosi mi tę łaskę. Około wpół do dwunastej w nocy usłyszałam jak ktoś mnie wołał po imieniu. Było to 4 lub 5 letnie dziecko w bieli i mówiło do mnie: "Choć do kaplicy, Najświętsza Panna czeka na ciebie". Natychmiast pomyślałam, że ktoś mnie usłyszy. Wówczas dziecko mi odpowiedziało: "Nie bój się, jest wpół do dwunastej, wszyscy śpią. Chodź, czekam na ciebie." Ubrałam się szybko i poszłam za dzieckiem. Wszędzie paliły się światła. Gdy weszłam do kaplicy, drzwi otwarły się ledwo dziecko dotknęło ich palcem. Świeczniki były zapalone jak na pasterkę. Nie widziałam jednak Najświętszej Maryi Panny. Dziecko zaprowadziło mnie do prezbiterium, tam uklękłam. Około północy dziecko powiedziało: "Oto Najświętsza Panna. Oto Ona." Usłyszałam szmer, jakby szelest jedwabnej sukienki. Piękna Pani usiadła w fotelu księdza dyrektora. Wówczas jednym skokiem znalazłam się przy Niej, u Jej stóp na stopniach ołtarza, opierając ręce na jej kolanach. Trwałam tak nie wiem jak długo" – opowiadała Katarzyna. Z dalszych relacji wiemy, że objawienie trwało około dwóch godzin. Św. Katarzyna opisuje objawienie w nocy z dnia 18 na 19 lipca 1830 r.:
Katarzyna urodziła się 2 maja 1806 r. w burgundzkiej wiosce Fain-les-Moutiers, w licznej rodzinie chłopskiej (była dziewiąta z jedenaściorga rodzeństwa). Kiedy miała 9 Kiedy Katarzyna miała 20 lat i przekonała się, że w domu jej pomoc nie jest już nagląco potrzebna, wyznała ojcu, że pragnie wstąpić do sióstr miłosierdzia - szarytek. Ojciec stanowczo jednak odmówił i wysłał córkę do Paryża, do brata jej, Karola, żeby mu pomagała prowadzić tam skromną restaurację. W różnym wszakże towarzystwie nie czuła się dobrze i dlatego też, na własną już rękę, przeniosła się Katarzyna swojej bratowej, by pomagać jej w prowadzeniu pensjonatu. Równocześnie nawiązała kontakt z siostrami miłosierdzia. Wstąpiła zatem do nich w 24. roku życia. Po odbyciu postulatu i trzech miesięcy próby nowicjat odbyła w domu macierzystym zakonu w Paryżu. W domu na rue du Bac w Paryżu doznała mistycznych łask. Rzadki to wypadek, by już w nowicjacie, a więc na progu życia zakonnego, Pan Bóg swoich wybrańców obdarzał darem wysokiej kontemplacji aż do ekstaz i objawień. Św. Katarzyna należała do tych szczęśliwych wybranek. Najgłośniejszym echem odbijały się po świecie objawienia, dotyczące "cudownego medalika". Było ich łącznie 5. Najbardziej znane są dwa.
W nocy z dnia 26 na 27 listopada tego samego roku ten sam anioł w podobny sposób obudził św. Katarzynę i wprowadził ją do kaplicy. Święta ujrzała Najśw. Maryję Pannę stojącą na kuli ziemskiej, depcącą stopą łeb piekielnego węża. W rękach trzymała kulę ziemską, jakby ją chciała ofiarować Panu Bogu. Równocześnie Święta usłyszała głos: "Kula, którą widzisz, przedstawia cały świat i każdą osobę z osobna". Niebawem obraz zmienił się. Matka Boża miała ręce szeroko rozwarte i spuszczone do dołu, a z Jej dłoni wytryskały strumienie promieni. Usłyszała ponownie głos: "Te promienie są symbolem łask, jakie zlewam na osoby, które Mnie o nie proszą". Święta ujrzała następnie literę M z wystającym z niej krzyżem, dokoła 12 gwiazd, a pod literą M dwa Serca: Jezusa i Maryi. Dokoła postaci Maryi z rękami rozpostartymi ujrzała św. Katarzyna napis: "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy". Pod koniec tego objawienia Katarzyna otrzymała polecenie: "Postaraj się, by wybito medale według tego wzoru". Od czasu objawienia przez Maryję św. Katarzynie Cudownego Medalika w propagowanie Medalika zaangażowało się wielu świętych. Np. wielki czciciel Niepokalanej Dziewicy, św. Maksymilian Maria Kolbe zalecał propagowanie Cudownego Medalika we wszystkich środowiskach. Z wiarą poproś Maryję o opiekę dla siebie nosząc pobożnie Cudowny Medalik. Jednego możesz być pewien, nie zostaniesz pozostawiony samemu sobie. Sama Najświętsza Maryja Panna złożyła obietnicę, że łask nam nie poskąpi. Matka Boża obiecała bowiem: Wszystkie osoby, które go nosić będą na szyi, otrzymają wielkie łaski. Łaski będą obfite dla tych, którzy nosić go będą z ufnością. Obietnica ta została potwierdzona przez niezliczoną ilość udzielonych wielkich łask!
Cudowny Medalik Niepokalanej nie był pierwszą w dziejach Kościoła katolickiego tego rodzaju formą czci Matki Bożej. Znaleziono już z wieku IV dwa medaliony z wizerunkiem Matki Bożej. Papieże w wiekach średnich podobne medale błogosławili i rozdzielali pomiędzy wiernych. Papież św. Pius V w 1566 roku udzielił nawet odpustu zupełnego dla tych, którzy będą go nosić. Z czasem jednak przestano je nosić. Cudowny medalik zapoczątkował ten chwalebny zwyczaj na nowo, a ponieważ współczesne medaliki są małe i bardzo lekkie, dlatego wiele osób bardzo chętnie je nosi. Nazwę "cudowny medalik" zatwierdziła Stolica Święta, a papież Leon XIII dekretem z dnia 23 lipca 1894 roku zezwolił na coroczne obchodzenie święta Objawienia Cudownego Medalika (dnia 27 listopada).
Opracował: ks. Marcin Turowski, wikariusz.
|










