| 2 Listopada – Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych |
|
|
|
| Wpisany przez Ks. Marcin Turowski | |||
| wtorek, 02 listopada 2010 21:27 | |||
|
Pamięć o zmarłych odróżnia człowieka od zwierząt. To znak, że człowiek jest zdolny do wierności, do wdzięczności. Nie przypadkiem więc Kościół po uroczystości Wszystkich Świętych obchodzi Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, czyli dzień zaduszny. Jest to dzień modlitwy za wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli już z tego świata, a teraz przebywają w czyśćcu, który jest miejscem oczyszczenia w miłości i "przedsionkiem nieba". Przekonanie o istnieniu czyśćca jest jednym z dogmatów naszej wiary. Cały listopad jest czasem szczególnej pamięci o zmarłych. Modlitwa za nich jest świadectwem wiary w życie wieczne, w obcowanie ze zmarłymi i najlepszą pomocą. Taka modlitwa, zwłaszcza na cmentarzu, wyrywa z szaleństwa współczesnego świata i przypomina o tym, co można przenieść poza granicę śmierci, jest wyrazem miłości i nadziei na przyszłe spotkanie. Modlitwy i możliwość uzyskania odpustu za dusze zmarłych pomagają im zakończyć czyściec i dostąpić chwały nieba. Choć faktycznie już zaliczają się do zbawionych (z czyśćca można trafić tylko do nieba), przeżywają własne oczyszczenie serca. Ciągle potrzebują modlitewnego wsparcia.
Czyściec to stan, w którym znajdują się dusze, które zeszły z tego świata w grzechach powszednich i nie odbyły jeszcze na ziemi całej doczesnej kary. Według św. Katarzyny Genueńskiej, która najtrafniej pisała o tajemnicy czyśćca, największą karą dla duszy czyśćcowej jest tymczasowa rozłąka z Bogiem. Dusza ludzka poznając po śmierci Boga jako pełnię miłości pragnie zjednoczenia z Nim, a równocześnie rozpoznaje, że jeszcze nie jest tego godna i sama szuka możliwości oczyszczenia. Bóg odpowiada na to pragnienie duszy poprzez czyściec, dlatego też jest on dziełem miłosierdzia Boskiego. W związku z Dniem Zadusznym można uzyskać odpusty dla zmarłych. Nawiedzając pobożnie cmentarz w dniach 2-8 listopada i modląc się "choćby tylko Myśli nasze i uczucia wczoraj, dziś krążą wokół wszystkich naszych drogich zmarłych. Nie ma ich pośród nas, odeszli, pozostawiając żal, smutek, pustkę. Nasi najbliżsi: rodzice, rodzeństwo, krewni i przyjaciele, tak nam ich brakuje, tak byśmy chcieli, by stali tu dziś z nami i pośród nas. Oddalibyśmy nieraz wszystkie skarby świata, żeby niektórych z nich na powrót przywrócić do życia. Niepotrzebnie! Bo oni wszyscy żyją u Boga, w niebieskim Jeruzalem. Połączmy się z nimi dziś w prawdzie świętych obcowania. Oni są szczęśliwi, zawsze wpatrzeni w światłość niegasnącą, sprawują wieczystą liturgię dzieci Bożych przed tronem Baranka. Ta święta liturgia, w której tu uczestniczymy jest przedsmakiem, zapowiedzią, figurą tej niebiańskiej, na którą doszli już nasi najdrożsi zmarli. Niech odpoczywają w Bogu, w Jego pokoju. Niech Chrystus, którego nigdy się nie zaparli, którego nie zdradzili, będzie ich wieczną nagrodą, radością i szczęściem. Polecajmy miłosierdziu Bożemu szczególnie tych, którzy znajdują się w czyśćcu, którzy czekają na oglądanie Boga twarzą w twarz. Przed Bogiem doskonałym i sprawiedliwym nikt, żadne stworzenie nie jest bez grzechu. Niech ofiara Mszy Świętej, wszystkie nasze modlitwy, ofiary i cierpienia, otworzą im bramy wiecznego królestwa. „Dobry Jezu, a nasz Panie daj im wieczne spoczywanie!” Ks. Marcin Turowski
|











