Dni Kultury Chrześcijańskiej w Chełmie 2012

DKCH

"Dziesiątka" walczy

Protest ws. dyskryminacji katolickich mediów

 

Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
Dzisiaj jest: 20 maja 2012
Naszą witrynę przegląda teraz 54 gości 
Dziś są imieniny: Aleksandra Bazylego

Galeria - Marsz w obronie Tv Trwam

img_2397.jpg
Katyń 1940 - 2011 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Hubert   
poniedziałek, 18 kwietnia 2011 21:10

Dokładnie rok temu, 18 kwietnia 2010 r. odbył się pogrzeb pary prezydenckiej, Lecha i Marii Kaczyńskich, którzy wraz z 94 polskimi delegatami zginęli w katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem. Udawali się oni do Katynia na uroczystości 70. rocznicy zbrodni, dokonanej przez NKWD na polskich oficerach w 1940 r. Trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich spoczęły w sarkofagu w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów bazyliki archikatedralnej św. Stanisława i św. Wacława.

 

Słowo o zbrodni katyńskiej

Po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r. w niewoli sowieckiej znalazło się 240-250 tys. polskich jeńców, w tym ponad 10 tys. oficerów. Już 19 września 1939 r. Ławrientij Beria powołał Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych i Internowanych przy NKWD oraz nakazał utworzenie sieci obozów. Na początku października 1939 r. władze sowieckie zaczęły zwalniać część jeńców-szeregowców. W tym samym czasie podjęto decyzję o utworzeniu dwóch "obozów oficerskich" w Starobielsku i Kozielsku oraz obozu w Ostaszkowie, przeznaczonego dla funkcjonariuszy policji, KOP i więziennictwa. Pod koniec lutego 1940 r. we wspomnianych obozach więziono 6 192 policjantów i funkcjonariuszy wyżej wymienionych służb oraz 8 376 oficerów. Wśród uwięzionych znajdowała się duża grupa oficerów rezerwy, powołanych do wojska w chwili wybuchu wojny. Większość z nich reprezentowała polską inteligencję - lekarze, prawnicy, nauczyciele szkolni i akademiccy, inżynierowie, literaci, dziennikarze, działacze polityczni, urzędnicy państwowi i samorządowi, ziemianie. Obok nich w obozach znaleźli się również kapelani katoliccy, prawosławni, protestanccy oraz wyznania mojżeszowego. Decyzja o wymordowaniu polskich jeńców wojennych z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz Polaków przetrzymywanych w więzieniach NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej zapadła na najwyższym szczeblu sowieckich władz.

Podjęło ją 5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) na podstawie pisma, które ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria skierował do Stalina. Ławrientij zabiegał o najwyższy wymiar kary, czyli rozstrzelanie. Uznał również, iż sprawy należy rozpatrzyć bez wzywania więźniów oraz bez przedstawiania im zarzutów bądź  aktów oskarżenia. Pod wyrokiem śmierci złożyli podpisy: Józef Stalin, Wiaczesław Mołotow, Michaił Kalinin, Kliment Woroszyłow, Anastas Mikojan i Łazar Kaganowicz.

Akty ludobójstwa  zaczęły się 3 kwietnia 1940 r., od obozu w Kozielsku. 4421 jeńców wywieziono do Katynia i zabito strzałami w tył głowy, w potylicę. 3894 Polaków ze Starobielska wymordowano w ten sam sposób w Charkowie. Następnie 6311 jeńców z Ostaszkowa NKWD pozbawiło życia w Kalininie (dzisiejszym Twerze). Ostatnimi męczennikami byli Polacy na Ukrainie (3435) i Białorusi (3870). Łącznie ok. 22 000 istnień ludzkich.

Propagandziści sowieccy dążyli do zrzucenia odpowiedzialności za zbrodnię katyńską na III Rzeszę. Mija siedemdziesiąt lat od mordu katyńskiego, a kłamstwo jest wciąż żywe, a czasem nawet rozpowszechniane - wielu ludzi nie wie, że to ZSRR ponosi winę za śmierć ponad 20 tysięcy polskich jeńców, czy nawet nie ma pojęcia o samej zbrodni.

1941 r. w Moskwie generałowie Anders i Sikorski dopytywali Stalina o los swoich oficerów. Ten twierdził, że ich zwolnił z więzień, a oni prawdopodobnie uciekli. Zapytany gdzie, skłamał mówiąc: „No, choćby do Mandżurii...”. Dwa lata później, po odkryciu miejsc śmierci 4421 polskich jeńców, także nie przyznał się do winy. Stalin miał przewagę - to Niemcy byli wrogami, to Niemcy w momencie ogłoszenia zbrodni okupowali Polskę i mordowali jej mieszkańców.

Rząd RP na uchodźstwie postanowił wyjaśnić okoliczności sprawy katyńskiej. Wysłano wniosek do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża jej bezstronne zbadanie. Polski wniosek niefortunnie zbiegł się w czasie z wnioskiem III Rzeszy. Władze ZSRR uznając to za zmowę i współpracę z Hitlerem, zerwały stosunki dyplomatyczne z polskim rządem na uchodźstwie. Było to bardzo dobre posunięcie, ponieważ zwolniło Stalina ze składania jakichkolwiek wyjaśnień Polsce w sprawie Katynia. Tymczasem badania pod kierownictwem prof. Navila ze Szwajcarii zakończone w 1943 wykazały, że stan zwłok, wiek sosen posadzonych na mogiłach, zeznania nielicznych świadków oraz daty na listach znalezionych przy ofiarach, świadczą o zamordowaniu wiosną 1940 roku. Wszystkie dowody skierowane były przeciwko Sowietom. Jednakże już rok później, w styczniu, Armia Czerwona odzyskała większość terenów utraconych na początku wojny, w tym Ziemię Smoleńską. Wykorzystując ten fakt, władze ZSRR postanowiły przeprowadzić ponowną ekshumację. Już w dwa dni po rozpoczęciu prac pod przewodnictwem prof. Budrenki władze radzieckie mogły z całą pewnością stwierdzić, iż to Niemcy w 1940 r. wymordowali polskich oficerów. Zwłoki zostały po raz drugi ekshumowane, jedynie po to by przygotowane na szczytach aparatury państwowej kłamstwo miało jakiekolwiek potwierdzenie. I w ten sposób powstało kłamstwo, które do końca rządów komunistycznych w Polsce stało się niepodważalnym dowodem w sprawie zbrodni katyńskiej.

Sprawy katyńskiej nie starano się wyjaśnić aż do 1951 roku z powodu współpracy aliantów ze Związkiem Radzieckim. Wtedy to została wydana ustawa przez Kongres USA, aby specjalna komisja ustaliła prawdę. Po setkach przesłuchań i ciężkiej pracy zgromadzono sporą liczbę akt dowodowych. Nikt nie miał wątpliwości, że wina ciąży na ZSRR. Jednakże, w tym czasie komunistyczny rząd PRL popierał stanowisko Sowietów. W kraju zwalczano wszelkie próby podważenia winy nazistowskich Niemiec. Nie można było pisać, mówić, a nawet myśleć o Katyniu.

Dopiero w 1990 r. władze ZSRR przyznały się do zgładzenia więzionych Polaków. Michaił Gorbaczow przesłał Polsce niektóre dokumenty o zbrodni, a pełna dokumentacja znalazła się w Polsce dwa lata później.

10 kwietnia 2010 roku cały świat usłyszał ponownie o Katyniu. Niestety, dopiero tragedia zwróciła uwagę obojętniejącego świata na hańbę i chwałę spoczywających tam męczenników.

źródło: dzieje.pl, www.katyn1940.cba.pl