| Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||
| środa, 23 czerwca 2010 23:03 | |||
|
Liturgia, która przyjście Chrystusa przedstawia w sposób dramatyczny, pragnie, aby św. Jan wszędzie go poprzedzał. Wskazują na to następujące przykłady: a) w Adwencie, zanim boskie Słońce wzejdzie w. dniu Narodzenia Pańskiego, widzimy św. Jana niby zorzę poranną. b) w laudesach zanim ukaże się słońce jako symbol Słońca eucharystycznego, Kościół w hymnie Benedictus śpiewa na cześć Poprzednika Chrystusowego. c) Kiedy wreszcie w chwili śmierci chrześcijanina wschodzi mu słońce wieczności, nad jego grobem Kościół znowu śpiewa Benedictus. w liturgii jest św. Jan nadal Poprzednikiem Pana. Jan był pochodnią gorejącą i świecącą
Zasadniczo święcimy w roku kościelnym dwie tajemnice Chrystusowe: Jego dzieło Odkupienia i Jego Wcielenie. Odkupienie jest tajemnicą większą, Wcielenie rzewniejszą, serdeczniejszą. Tajemnicę Odkupienia święci się przez cały okres wielkanocny, od Siedemdziesiątnicy do. Zesłania Ducha Świętego; a nadto w każdą niedzielę, bo jest ona jakby miniaturą Wielkanocy. Tajemnica Wcielenia jest przedmiotem czci w okresie Bożego Narodzenia. W dalszym ciągu roku kościelnego jest o niej tylko okolicznościowa wzmianka, np. podczas świąt Najświętszej Maryi Panny, zwłaszcza w święto Zwiastowania (25 marca) i podczas uroczystości dzisiejszej. Jest, więc ona świętym ku uczczeniu tajemnicy Wcielenia. Gdy jednak uroczystość Narodzenia Chrystusa obchodzimy 25 grudnia, podczas zimowego przesilenia, to uroczystość narodzenia Poprzednika Chrystusowego święcimy sześć miesięcy wcześniej, podczas przesilenia letniego: i jak uroczystość Bożego Narodzenia jest świtem światła, tak również i uroczystość dzisiejsza. Ludowy, więc zwyczaj palenia ogni w dniu św. Jana Chrzciciela jest zwyczajem w zasadzie chrześcijańskim, godnym pielęgnowania i utrzymania go w duchu chrześcijańskim. Płonący w tym dniu ogień wyobraża Chrystusa jako światło, Jana jako pochodnię gorejącą i świecącą, a chrześcijanina jako światłość świata. „Ewangelie mówią o Janie Chrzcicielu między innymi to, że prowadził on bardzo surowe i proste życie: nosił odzienie z sierści wielbłądziej, pas skórzany około bioder; jego pokarmem była szarańcza i miód leśny; żył na pustkowiu, nie jadł chleba, nie pił wina, wzmacniał się duchem... Takie są ewangeliczne fakty zanotowane przez Marka, Mateusza i Łukasza. Wynika z nich, że przez surowe życie Jan przygotowywał się do służby Chrystusowi.”
Historia św. Jana Chrzciciela według Ewangelii
Imię Jan jest pochodzenia hebrajskiego i oznacza tyle, co „Bóg jest łaskawy”. Św. Jan był synem kapłana Zachariasza i Elżbiety (Łk 1,5). Cudowne jego narodzenie i posłannictwo zwiastował anioł Gabriel Zachariaszowi, kiedy ten w świątyni okadzał ołtarz (Łk 1,8-17). Przyszedł na świat w sześć miesięcy przed narodzeniem Pana Jezusa (Łk 1,36), prawdopodobnie w Ain Karim leżącym ok.
Tajemnicze jest zdanie św. Łukasza, że „Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu” (Łk 1,80). Można to rozumieć w ten sposób, że po wczesnej śmierci rodziców będących już w wieku podeszłym, Jan pędził żywot anachorety, pustelnika, sam lub w towarzystwie innych. Nie jest wykluczone, że mógł zetknąć się także z Esseńczykami, którzy wówczas mieli nad Morzem Martwym w Qumram swoją wspólnotę.
Kiedy św. Jan miał lat 30, wtedy wolno mu było według prawa występować publicznie i nauczać. Tak też uczynił, a było to w roku piętnastym panowania cesarza Tyberiusza (Łk 3,1), czyli w 30 roku naszej ery według chronologii, którą się zwykło podawać.
Według zgodnego świadectwa Ewangelistów zjawienie się św. Jana wywołało w Ziemi Świętej żywy oddźwięk. Sprawiła to sama nowina, jaką głosił, że Mesjasz oczekiwany przez tak wiele lat, jest już blisko. Niemniejsze wrażenie musiał wywołać sam jego strój i tryb życia:
„Miał, bowiem za odzienie sierść wielbłąda i pas skórzany na biodrach. Żywił się zaś jedynie szarańczą i miodem leśnym” (Łk 3,2-6; Mt 3,1-6). Jako herold Mesjasza podkreślał z naciskiem, że nie wystarczy cielesna przynależność do pokolenia Abrahama, ale trzeba czynić owoce pokuty, trzeba wewnętrznego przeobrażenia. Na znak skruchy i gotowości zmiany życia udzielał w rzece Jordan chrztu pokuty (Łk 3,7-14; M t 3,7-10; Mk 1,8).
Ruch religijny, zapoczątkowany przez św. Jana, ogarnął całą Palestynę. Garnęła się do niego; „Jerozolima i cała Judea, i wszelka kraina wokół Jordanu” (Mt 3,5; Mk1,5). Zaczęto nawet go pytać, czy przypadkiem on sam nie jest zapowiadanym Mesjaszem. Św. Jan stanowczo rozwiewał wątpliwości twierdząc, że „Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie: ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów”(Mt 3,11).
Pewnego dnia zjawił się nad rzeką Jordan sam Jezus Chrystus: „żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymał Go mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» (Mt 3,13-14). Po przyjęciu chrztu z rąk św. Jana Chrzciciela miała miejsce epifania Trójcy Świętej. Jan niejeden raz widział Chrystusa nad Jordanem i świadczył o Nim wobec tłumu: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1,29.36). Wiemy, że na skutek tego wyznania dwaj pierwsi uczniowie zjawili się przy Chrystusie Panu - Jan i Andrzej, którzy dotąd byli uczniami św. Jana (J 1,37-40).
Św. Jan Chrzciciel nauczał w pobliżu miasta Jerycha, gdzie był bród. Czasem jednak przenosił się do innych miejsc np. Betanii (J 1,28) i Enon (Ainon) w pobliżu Salim (/J 3,23).
Na działalność św. Jana zwrócili baczną uwagę starsi ludu. Bali się jednak jawnie przeciwko niemu występować, woleli więc raczej zająć stanowisko wyczekujące (J 1,19; Mt 3,7).
Św. Jan działał także przez swoich uczniów. Tworzyli oni prawdopodobnie jakąś organizację religijną. Jest bowiem mowa w Ewangeliach o postach jego zwolenników (Mt 9,14; Mk 2,18) i o pewnych formułach modlitw (Łk 11,1). Widzimy uczniów św. Jana nawet daleko poza granicami Palestyny jak np. w Efezie (Dz 19,1-7). Opracował: Ks. Marcin Turowski - wikariusz
|











Zadajmy sobie pytanie: Dlaczego św. Jan jest tak wyróżniony w liturgii? Jest on bardzo wielkim świętym; sam Pan Jezus nazwał go jednym z największych ludzi „zrodzonych z niewiasty", a jednak właściwie nie na tym polega jego znaczenie; polega ono na fakcie, że Jan zapowiedział Odkupiciela i przygotował mu drogę. Krótko mówiąc – Chrystus jest słońcem, a św. Jan zorzą poranną.