Protest ws. dyskryminacji katolickich mediów

 

"Dziesiątka" walczy

Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
Dzisiaj jest: 08 lutego 2012
Naszą witrynę przegląda teraz 19 gości 
Dziś są imieniny: Hieronima Sebastiana

Galeria - 10. rocznica Szkolnych Kół CARITAS

dsc03079.jpg
Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 23 czerwca 2010 23:03

Jan_ChrzcicielZadajmy sobie pytanie: Dlaczego św. Jan jest tak wyróżniony w liturgii? Jest on bardzo wielkim świętym; sam Pan Jezus nazwał go jednym z największych ludzi „zrodzonych z niewiasty", a jednak właściwie nie na tym polega jego znaczenie; polega ono na fakcie, że Jan zapowiedział Odkupiciela i przygotował mu drogę. Krótko mówiąc – Chrystus jest słońcem, a św. Jan zorzą poranną.

Liturgia, która przyjście Chrystusa przedstawia w sposób dramatyczny, pragnie, aby św. Jan wszędzie go poprzedzał. Wskazują na to następujące przykłady:

a) w Adwencie, zanim boskie Słońce wzejdzie w. dniu Narodzenia Pańskiego, widzimy św. Jana niby zorzę poranną.

b) w laudesach zanim ukaże się słońce jako symbol Słońca eucharystycznego, Kościół w hymnie Benedictus śpiewa na cześć Poprzednika Chrystusowego.

c) Kiedy wreszcie w chwili śmierci chrześcijanina wschodzi mu słońce wieczności, nad jego grobem Kościół znowu śpiewa Benedictus. w liturgii jest św. Jan nadal Poprzednikiem Pana.

Jan był pochodnią gorejącą i świecącą

Uroczystość narodzenia św. Jana ChrzcicielaUroczystość ta jest jakoby cząstką Adwentu przeniesioną w czas po Zesłaniu Ducha Św. i wskazuje na cudowną łączność tajemnic naszego odkupienia w ciągu roku kościelnego. Jesteśmy jeszcze w jego środku, a już zapowiada się nowy, na podobieństwo gałązki mającej u nasady liści pączki na najbliższą wiosnę. Uroczystość. Zazwyczaj obchodzimy uroczyście dzień  śmierci świętych, ponieważ wtedy właśnie nastąpiło ich wejście do nieba („natale” – urodziny dla nieba). Gdy jednak chodzi o Najświętszą Maryję Pannę i św. Jana Chrzciciela, to Kościół obchodzi, również dzień ich narodzin według ciała. Wszyscy inni ludzie w chwili urodzenia byli splamieni grzechem pierworodnym, a wskutek tego niemili Panu Bogu. Najśw. Maryja Panna w chwili poczęcia była wolna od grzechu pierworodnego, (dlatego obchodzimy także dzień Jej Niepokalanego Poczęcia). Św. Jan został uwolniony od niego jeszcze w łonie matki, podczas nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Oto dogmatyczne uzasadnienie naszej uroczystości. Św. Augustyn tłumaczy w brewiarzu znaczenie tego święta w sposób następujący: „Poza onym, najświętszym dniem Narodzenia Pana nie obchodzi się urodzin żadnego człowieka, z wyjątkiem św. Jana Chrzciciela. [Narodzenie Najświętszej Maryi Panny i Niepokalane Poczęcie nie były wówczas jeszcze obchodzone.] Dla pozostałych świętych i wybrańców Bożych, obchodzi się, jak wiemy, ten dzień, w którym po ukończeniu trudów życiowych i zwycięskim pokonaniu świata odeszli z życia doczesnego, by się narodzić do wiecznej szczęśliwości w niebie. Gdy chodzi o innych, staramy się uczcić dopełnienie ich zasług w ostatnim dniu życia. Dla św. Jana uważamy za święty także dzień jego urodzin, początek życia doczesnego. Wynika to niewątpliwie stąd, że przez Chrzciciela chciał Pan zapowiedzieć swoje własne przyjście, aby ukazując się ludziom nagle i niespodziewanie, nie został niezauważony. Jan był symbolem Starego Przymierza i przedstawiał Zakon. Dlatego Jan zapowiadał Odkupiciela, podobnie jak Prawo poprzedzało łaskę”. Inaczej mówiąc, uroczystość dzisiejsza jest uprzedzeniem obchodu święta Bożego Narodzenia. chrzest Jezusa

Zasadniczo święcimy w roku kościelnym dwie tajemnice Chrystusowe: Jego dzieło Odkupienia i Jego Wcielenie. Odkupienie jest tajemnicą większą, Wcielenie rzewniejszą, serdeczniejszą. Tajemnicę Odkupienia święci się przez cały okres wielkanocny, od Siedemdziesiątnicy do. Zesłania Ducha Świętego; a nadto w każdą niedzielę, bo jest ona jakby miniaturą Wielkanocy. Tajemnica Wcielenia jest przedmiotem czci w okresie Bożego Narodzenia. W dalszym ciągu roku kościelnego jest o niej tylko okolicznościowa wzmianka, np. podczas świąt Najświętszej Maryi Panny, zwłaszcza w święto Zwiastowania (25 marca) i podczas uroczystości dzisiejszej. Jest, więc ona świętym ku uczczeniu tajemnicy Wcielenia. Gdy jednak uroczystość Narodzenia Chrystusa obchodzimy 25 grudnia, podczas zimowego przesilenia, to uroczystość narodzenia Poprzednika Chrystusowego święcimy sześć miesięcy wcześniej, podczas przesilenia letniego: i jak uroczystość Bożego Narodzenia jest świtem światła, tak również i uroczystość dzisiejsza. Ludowy, więc zwyczaj palenia ogni w dniu św. Jana Chrzciciela jest zwyczajem w zasadzie chrześcijańskim, godnym pielęgnowania i utrzymania go w duchu chrześcijańskim. Płonący w tym dniu ogień wyobraża Chrystusa jako światło, Jana jako pochodnię gorejącą i świecącą, a chrześcijanina jako światłość świata.

„Ewangelie mówią o Janie Chrzcicielu między innymi to, że prowadził on bardzo surowe i proste życie: nosił odzienie z sierści wielbłądziej, pas skórzany około bioder; jego pokarmem była szarańcza i miód leśny; żył na pustkowiu, nie jadł chleba, nie pił wina, wzmacniał się duchem... Takie są ewangeliczne fakty zanotowane przez Marka, Mateusza i Łukasza. Wynika z nich, że przez surowe życie Jan przygotowywał się do służby Chrystusowi.”

 

Historia św. Jana Chrzciciela według Ewangelii

 

Imię Jan jest pochodzenia hebrajskiego i oznacza tyle, co „Bóg jest łaskawy”. Św. Jan był synem kapłana Zachariasza i Elżbiety (Łk 1,5). Cudowne jego narodzenie i posłannictwo zwiastował anioł Gabriel Zachariaszowi, kiedy ten w świątyni okadzał ołtarz (Łk 1,8-17). Przyszedł na świat w sześć miesięcy przed narodzeniem Pana Jezusa (Łk 1,36), prawdopodobnie w Ain Karim leżącym ok. 7 km na zachód od Jerozolimy. Wskazuje na to dawna tradycja, o której po raz pierwszy wspomina ok. roku 525 niejaki Teodozjusz. Przy obrzezaniu otrzymał, zgodnie z poleceniem anioła, imię Jan, co znaczy: „Bóg jest łaskawy” albo „Jahwe się zmiłował”.

 

Uroczystość narodzenia św. Jana ChrzcicielaZ tej okazji Zachariasz wyśpiewał kantyk, w którym sławi wypełnienie się obietnic mesjańskich i wita go jako proroka, który przed obliczem Pana będzie szedł i gotował mu drogę w sercach ludzkich (Łk 1,68-79). Poprzez swoją matkę, Elżbietę, był krewnym Pana Jezusa (Łk 1,36), starszy od Niego o sześć miesięcy. Zachariasz był niemy aż do nadania imienia dziecku, gdyż nie chciał uwierzyć obietnicy anioła i żądał znaku. Cud odzyskania mowy przy nadawaniu imienia Janowi rozsławił imię dziecka.

 

Tajemnicze jest zdanie św. Łukasza, że „Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu” (Łk 1,80). Można to rozumieć w ten sposób, że po wczesnej śmierci rodziców będących już w wieku podeszłym, Jan pędził żywot anachorety, pustelnika, sam lub w towarzystwie innych. Nie jest wykluczone, że mógł zetknąć się także z Esseńczykami, którzy wówczas mieli nad Morzem Martwym w Qumram swoją wspólnotę.

 

Kiedy św. Jan miał lat 30, wtedy wolno mu było według prawa występować publicznie i nauczać. Tak też uczynił, a było to w roku piętnastym panowania cesarza Tyberiusza (Łk 3,1), czyli w 30 roku naszej ery według chronologii, którą się zwykło podawać.

 

Według zgodnego świadectwa Ewangelistów zjawienie się św. Jana wywołało w Ziemi Świętej żywy oddźwięk. Sprawiła to sama nowina, jaką głosił, że Mesjasz oczekiwany przez tak wiele lat, jest już blisko. Niemniejsze wrażenie musiał wywołać sam jego strój i tryb życia:

 

„Miał, bowiem za odzienie sierść wielbłąda i pas skórzany na biodrach. Żywił się zaś jedynie szarańczą i miodem leśnym” (Łk 3,2-6; Mt 3,1-6). Jako herold Mesjasza podkreślał z naciskiem, że nie wystarczy cielesna przynależność do pokolenia Abrahama, ale trzeba czynić owoce pokuty, trzeba wewnętrznego przeobrażenia. Na znak skruchy i gotowości zmiany życia udzielał w rzece Jordan chrztu pokuty (Łk 3,7-14; M t 3,7-10; Mk 1,8).

 

Ruch religijny, zapoczątkowany przez św. Jana, ogarnął całą Palestynę. Garnęła się do niego; „Jerozolima i cała Judea, i wszelka kraina wokół Jordanu” (Mt 3,5; Mk1,5). Zaczęto nawet go pytać, czy przypadkiem on sam nie jest zapowiadanym Mesjaszem. Św. Jan stanowczo rozwiewał wątpliwości twierdząc, że „Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie: ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów”(Mt 3,11).

 

Pewnego dnia zjawił się nad rzeką Jordan sam Jezus Chrystus: „żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymał Go mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» (Mt 3,13-14). Po przyjęciu chrztu z rąk św. Jana Chrzciciela miała miejsce epifania Trójcy Świętej. Jan niejeden raz widział Chrystusa nad Jordanem i świadczył o Nim wobec tłumu: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1,29.36). Wiemy, że na skutek tego wyznania dwaj pierwsi uczniowie zjawili się przy Chrystusie Panu - Jan i Andrzej, którzy dotąd byli uczniami św. Jana (J 1,37-40).

 

Św. Jan Chrzciciel nauczał w pobliżu miasta Jerycha, gdzie był bród. Czasem jednak przenosił się do innych miejsc np. Betanii (J 1,28) i Enon (Ainon) w pobliżu Salim (/J 3,23).

 

Na działalność św. Jana zwrócili baczną uwagę starsi ludu. Bali się jednak jawnie przeciwko niemu występować, woleli więc raczej zająć stanowisko wyczekujące (J 1,19; Mt 3,7).

 

Uroczystość narodzenia św. Jana ChrzcicielaOsobą św. Jana zainteresował się także władca Galilei. Kto wie, czy sam nie wezwał św. Jana, aby go wypytać, jaką to ma misję do spełnienia. Był nim Herod II Antypas (J 40), syn Heroda I Wielkiego, który nakazał wymordować dzieci w Betlejem. Ten to Antypas w trzy lata potem wyśmieje Chrystusa wobec swojego dworu i przyoblecze Go w białą szatę głupca, szaleńca (Łk 23,8-12). Można się domyślać, że Herod wezwał św. Jana do swojego zamku, Macheront. Była to forteca nadgraniczna, położona na wschód od Morza Martwego, otoczona głębokimi wąwozami. Wystawił ją Herod Wielki i uczynił z niej twierdzę nie do zdobycia. Z właściwym też przepychem królewskim wyposażył wnętrze zamku. Po swojej śmierci oddał Macheront synowi, Herodowi Antypasowi, czyniąc go dziedzicem Galilei i Perei - a więc okolicy, w której znajdowała się twierdza. Gorzko jednak żałował Herod swojej ciekawości. Św. Jan, bowiem skorzystał z okazji, aby mu prosto rzucić w oczy: „Nie wolno ci mieć żony twego brata” (Mk 6,18). Rozgniewany król z poduszczenia żony brata Filipa, którą ku ogólnemu oburzeniu Herod wziął za własną, oddalając swoją żonę prawowitą, nakazał św. Jana aresztować. W dniu zaś urodzin swoich wydał ucztę, w czasie której pijany pod przysięgą zobowiązał się córce Herodiady, Salome, dać wszystko cokolwiek zażąda. Ta po naradzeniu się z matką zażądała głowy św. Jana. Herod nakazał katowi wykonać wyrok śmierci na Janie i jego głowę przynieść na misie dla Salome (Mt 14,1-12). W taki to sposób do korony wyznawcy dołączył św. Jan drugą - męczeństwa. Jezus Chrystus wystawił św. Janowi świadectwo, jakiego żaden człowiek z Jego ust nie otrzymał: „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: - Oto ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę - Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11,7-11; Łk 7,24-27).

 

Św. Jan działał także przez swoich uczniów. Tworzyli oni prawdopodobnie jakąś organizację religijną. Jest bowiem mowa w Ewangeliach o postach jego zwolenników (Mt 9,14; Mk 2,18) i o pewnych formułach modlitw (Łk 11,1). Widzimy uczniów św. Jana nawet daleko poza granicami Palestyny jak np. w Efezie (Dz 19,1-7).

Opracował: Ks. Marcin Turowski - wikariusz