| Dnia pierwszego września... |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |
| czwartek, 01 września 2011 00:00 | |
|
Mądry biskup i poeta Ignacy Krasicki już w okresie rozbiorów Polski w XVIII wieku pisał o osamotnieniu oraz izolacji Rzeczypospolitej w ówczesnej Europie, która zupełnie obojętnie patrzyła, jak Rosja, Prusy i Austria likwidują państwo polskie. "Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły" - pisał Krasicki. Jest takie przysłowie: "Uchowaj nas, Panie Boże, od fałszywych przyjaciół, a z wrogami sami sobie poradzimy". Czasami rzeczywiście nam się to udawało, ale nigdy gdy Niemcy i Rosja byli sojusznikami i wspólnie działali przeciwko naszej Ojczyźnie. W wielkiej poetyckiej wizji września 1939 roku Zbigniew Herbert pisał: A potem tak jak zawsze - łuny i wybuchy malowani chłopcy bezsenni dowódcy plecaki pełne klęski rude pola chwały krzepiąca wiedza że jesteśmy - sami. Jeszcze w latach trzydziestych Piłsudski przestrzegał: "Ja nikomu prawie nie ufam, a cóż dopiero Niemcom. Muszę jednak grać, bo Zachód jest obecnie parszywieńki." Marszałek Józef Piłsudski - ojciec polskiej wolności i wielki polityczny wizjoner, przestrzegał wielokrotnie, że Niemcy i Rosja mogą się ponownie dogadać pomiędzy sobą przeciwko Polsce, tak jak bywało to już wielokrotnie w przeszłości, i przewidywał wręcz możliwość IV rozbioru Polski: "Sąsiedzi nasi, z którymi pragnęlibyśmy żyć w pokoju i zgodzie, nie chcą zapomnieć o wiekowej słabości Polski, która tak długo stała otworem dla najazdów i była ofiarą narzucania jej obcej woli przemocą i siłą. (...) Marzeniem Niemiec jest doprowadzenie do kooperacji z Rosją. Dojście do takiej kooperacji byłoby naszą zgubą. Do tego dopuścić nie można! Mimo ogromnych różnic w systemach i kulturze Niemiec i Rosji, trzeba stale pilnować tej sprawy. Na świecie powstały już dziwaczniejsze sojusze. Jak przeciwdziałać? Gra będzie trudna przy paraliżu woli oraz krótkowzroczności Zachodu". Tak jest - krótkowzroczność Francji i Anglii były przerażające, a potem katastrofalne nie tylko dla nich jako sojusznika Polski, ale dla ich własnych narodów. Należy podkreślić, że Francja i Anglia były zobowiązane pomóc walczącej z Niemcami Polsce, do czego się zobowiązały w międzynarodowych traktatach sojuszniczych. Tymczasem jeszcze na kilkadziesiąt godzin przed agresją niemiecką ambasador Francji w Warszawie wymusił na rządzie Polski opóźnienie wprowadzenia mobilizacji powszechnej! "Polacy będą walczyć do ostatniej kropli krwi, a my będziemy walczyć do ostatniego Polaka" oraz "Nie będziemy umierać za Gdańsk" - to dwa najpopularniejsze hasła polityczne Francji z września 1939 roku. Nie minie rok i okaże się, że ci sami Francuzi nie będą chcieli umierać nie tylko za Gdańsk, ale nawet za Paryż. Drugi nasz sojusznik - Wielka Brytania, ograniczył pomoc dla walczącej Polski do zrzucania ulotek propagandowych nad Niemcami, dokładnie w tym samym czasie kiedy bombowce Luftwaffe obracały w gruzy bezbronną Warszawę i inne polskie miasta. Charakterystyczny angielski dowcip z początku II wojny światowej: Samolot RAF wraca do Londynu po wykonaniu misji ulotkowo-propagandowej nad Berlinem. Na lotnisku generał pyta pilota, jak było. - OK, melduje pilot, tylko ulotki się nie rozwinęły i spadły pełne paczki w całości. Generał pełen niepokoju: - O Boże, a nie zabiliście jakiegoś Niemca? Od września 1939 roku mija już 72 lata; żyjemy w zupełnie zmienionej Polsce, w całkowicie zmienionej Europie. Rzeczpospolita jest oficjalnie pełnoprawnym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także Unii Europejskiej. Odpowiednie umowy międzynarodowe, w tym słynny artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego NATO mówią jednoznacznie o wspólnej obronie jednego państwa przez wszystkich innych. Tylko jakoś nie mogę sobie wyobrazić, kto konkretnie miałby Polski bronić przed "złym sąsiadem". Może Portugalia, bo w Polsce ma Biedronkę, może Anglia i Francja, nasi tradycyjni "sojusznicy", może Republika Federalna Niemiec - obecnie nasz największy partner handlowy w UE, a może Litwa - nasz sojusznik spod Grunwaldu, a obecnie tak jak Polska członek UE i NATO, który szykanuje Polaków na Wileńszczyźnie? Polska racja stanu nakazuje ponownie bardzo uważnie obserwować wszystko, co dzieje się na linii Moskwa - Berlin. Rosja nie jest ani w NATO, ani w UE, jednak nigdy od września 1939 roku stosunki rosyjsko-niemieckie nie były tak dobre jak obecnie. To daje wiele do myślenia. Oczywiście nikt nie wyśle dzisiaj na Polskę czołgów i bombowców, ale neoimperialna Rosja XXI wieku uzależnia coraz bardziej energetycznie nie tylko Polskę, ale również inne kraje, a wpływy Moskwy w najważniejszych stolicach UE mają na celu izolację i eliminację znaczenia Polski na politycznej mapie Europy. Józef Szaniawski - "Nasz Dziennik"
|










