| Odpust ku czci Rozesłania św. Apostołów |
|
|
|
| Wpisany przez Ks. Marcin Turowski | |||
| niedziela, 18 lipca 2010 22:42 | |||
|
EWANGELIA Mk 6,7-13 Rozesłanie Apostołów Słowa Ewangelii według świętego Marka
Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi. I przykazał im. żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. „Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien”. I mówił do nich:„Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli, w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”. Oni, więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.
„Idźcie i głoście ...” Misja Dwunastu
Przesłanie rozesłania Apostołów (ks. Marcin Turowski)
Chrystus Pan mówi dziś słowa: „idzcie i głoście!!!” Warto więc, ze względu na wyjątkowość tytułu kościoła, zastanowić się, co dla nas może znaczyć ta ewangelijna scena, to przesłanie i jaką inspirację można z niej zaczerpnąć dla swojego osobistego życia. W Ewangelii według św. Marka odnajdujemy opis rozesłania dwunastu Apostołów przez Chrystusa oraz pouczenie, które im przekazuje. To wydarzenie rozesłania jest W Ewangelii św. Mateusza (por. Mt 10, 1-16), przy okazji opisu tego pierwszego rozesłania, ewangelista wylicza imiona Apostołów: Szymon, zwany Piotrem, brat jego Andrzej, Jakub - syn Zebedeusza, brat jego Jan, Filip, Bartłomiej, Tomasz, celnik Mateusz, Jakub - syn Alfeusza, Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, który zdradził Jezusa. Jezus powiedział do nich: Idźcie... Kilka wierszy niżej mamy podaną informację, że po pewnym czasie Apostołowie wrócili do Pana i relacjonowali Mu swoje działanie, a On rzekł do nich: Idźcie na miejsce pustynne i odpocznijcie nieco (Mk 6,31). Chrystus, rozsyłając Apostołów daje im przestrogi, które dotyczą również „drugiego” rozesłania na cały świat. Pan przestrzega uczniów, że będą prześladowani i rzeczywiście, zapowiedź Jezusa spełniła się dokładnie, ponieważ Jego uczniowie byli prowadzeni przed królów i namiestników; byli biczowani i zabijani. Pan do tej przestrogi dodaje jednak słowa: ... ich się nie bójcie (...) Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Wyposażenie, które daje im Pan Jezus może nam się wydawać szokujące. Bo oto stwierdza On, że Jego uczniowie nie mają brać ze sobą na drogę prawie nic, oprócz podróżnego kija. Ani pieniędzy, ani torby podróżnej. Chce przez to pouczyć Apostołów, że trzeba w pracy apostolskiej bardziej liczyć na Boga, niż na ludzi. Wszelkie ziemskie, materialne zabezpieczenia nie przyniosą rezultatów w postaci apostolskich owoców. Następnie Pan określa cel ich rozesłania. Tym celem jest nawracanie ludzi, uwalnianie ich od zła.
Apostołowie rozeszli się, aby wypędzać złe duchy i uzdrawiać. Po drugim rozesłaniu w dniu Wniebowstąpienia, rozeszli się po całym ówcześnie znanym świecie i zapoczątkowali dzieje Kościoła. Zapoczątkowali je w sposób charakterystyczny, bowiem działania rozesłanych przez Chrystusa Apostołów, tak jak dzieje Kościoła, nosiły w sobie rys zmagania się ze złym duchem - szatanem. Właściwie można powiedzieć, że całe dzieje Kościoła, począwszy od Apostołów aż do naszych czasów, noszą w sobie ten rys zmagania się ze złym duchem. W czasie swojej działalności wszyscy Apostołowie, z wyjątkiem św. Jana, umierali okrutną śmiercią męczeńską. Tak na przykład św. Piotr został ukrzyżowany na własne życzenie głową na dół, a św. Jakuba zrzucono z narożnika świątyni. Uczniowie umierali śmiercią męczeńską na terenach, które nas zdumiewają. Mówi się, że św. Juda Tadeusz poniósł śmierć męczeńską na terenie dzisiejszego Iranu. Można się zdumieć, jak przy prymitywnych środkach lokomocji docierali do tak odległych zakątków świata, na krańce ziemi. Przecież oni umierali jak ludzie pokonani i przegrani. Patrząc na ich śmierć możnaby ulec pokusie myślenia, że to oni - uczniowie Chrystusa, zostali pokonani przez złego ducha i że Ewangelia się nie rozprzestrzeni. Wiemy jednak, że tak się nie stało. Ewangelia rozprzestrzeniła się na cały świat i w gruncie rzeczy męczennicy, chociaż umierali jak pokonani, to właśnie oni zwyciężyli ten świat mocą przekazaną im przez Chrystusa. W dziejach Kościoła, które toczą się ponad dwa tysiące lat obserwujemy prześladowania i męczeństwa. Ale nie mniej zdumiewają nas wydarzenia historii nowożytnej; to, co działo się w hitlerowskich obozach koncentracyjnych, czy w łagrach sowieckich w czasie ostatniej wojny; cierpienia ludzi, którzy byli traktowani gorzej, niż rzeczy - i wydawało się, że szatan tryumfuje. Również dzisiaj możemy zauważyć nieustanny atak złego ducha na Kościół, być może nasilony bardziej, niż kiedykolwiek. Ponieważ zło jest bardzo krzykliwe, informacje Może się nasunąć wątpliwość: co z władzą nad duchami nieczystymi, w którą Chrystus wyposażył Apostołów? Czy ustała władza nad złymi mocami, które wciąż działają? Nie. Nie ustała. Kościół musi się ciągle zmagać ze złym duchem i jest to zmaganie zwycięskie, ponieważ Kościół ciągle owocuje rzeszami ludzi świętych i męczenników; tak wspaniałych postaci jak choćby św. Teresa z Kalkuty. Ich życie dowodzi zwycięstwa dobra. Święci byli, są i będą. Ponieważ oni są, dobro tryumfuje i będzie tryumfowało. Może się jedynie wydawać, że zło zwycięża, jednak to dobro odnosi zwycięstwo; dobro, którego orężem jest modlitwa i pokuta. Nie na darmo starożytni ojcowie duchowości przestrzegali, że pierwszą pokusą, jaką szatan podsuwa człowiekowi, to pokusa zaprzestania modlitwy. To jest pierwsza pokusa. Stąd dopóki są ludzie, którzy się modlą i pokutują to dobro zwycięża. Takich ludzi nigdy nie zabraknie. Są ich miliony na całym świecie, zapełniających świątynie i pielgrzymie szlaki. Ich modlitwa i pokuta idzie przed tron Boży! To jest ich i nasz oręż do walki z szatanem. Jest to siła, która wydaje się niepozorna, ale absolutnie skuteczna i szatan się tej broni boi.
Nam, którzy jesteśmy pielgrzymami przez ziemię, którzy często borykamy się z różnorodnymi trudnościami i którzy tak często doświadczamy zła wokół siebie, również ze strony ludzi, Chrystus mówi: Ufajcie, jam zwyciężył świat. Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat, już teraz! Oby zatem przejawy zła nie przesłoniły nam dobra, które jest naszym udziałem. Ile razy jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, tyle razy nasze grzechy, a tym samym szatan, stają się podnóżkiem stóp Chrystusa i dokonuje się w naszym wnętrzu zwycięstwo nad szatanem. Apostołowie dostali do wykonania misję. I dokładne wytyczne - jak ją wykonać. A jak to wygląda dziś? Czy w pewien sposób też jesteśmy zobowiązani do kontynuowania tej misji? Wprawdzie nadprzyrodzonej mocy wypędzania demonów i uleczania chorób nie mamy, ale czy to oznacza, że pozostałe wytyczne nas nie obowiązują?
Czy można głosić Ewangelię nie mając nic, nawet zapasowego ubrania? Dzisiejsza perykopa mówi o tym, że tak. Nie są tu potrzebne żadne nakłady finansowe. Też powinniśmy pójść taką drogą. Zaczynając tu i teraz, bez oczekiwania na obrośnięcie w piórka. Najprościej jest zacząć od siebie. Kluczowe jest tu świadczenie własnym życiem, a nie nawracanie innych na siłę. Ci wybrani przez Pana na misje apostołowie nie wyróżniają się szczególnymi zdolnościami – ani mądrością ani wymową. Otrzymują natomiast w chwili rozesłania prawo głoszenia królestwa Bożego i władzę nad duchami nieczystymi. Słowo, które mają głosić, jest tak skuteczne, że potrzebna jest im tylko wiara. Nawet jeżeli ich słowa nie odniosą skutku, mają iść dalej i głosić, z ufnością, że w innym miejscu znajdą słuchaczy. Prawda ewangeliczna – bez ich komentarzy – głoszona z wiarą, ma swoją własną moc przekonywania. „Gdy do jakiego domu wejdziecie – mówi Pan Jezus – tam zostańcie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą (...) strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”. Taka czynność była wówczas znakiem, że owi mieszkańcy są zrównani z poganami, którzy nie chcą przyjąć Bożej prawdy.
Oto dziś, każdego z nas posyła Jezus jak Apostołów, abyśmy głosili światu Dobrą Nowinę o zbawieniu, nie zrażając się trudnościami i odrzuceniem, ufając bezgranicznie Bożej Opatrzności. Stańmy się dzisiaj współpracownikami, Tego który przyszedł głosić Ewangelię ubogim, bogaci jedynie otrzymanym powołaniem, łaską i mocą Ducha Świętego, mocno zaznaczając, że kto odrzuca słowa Pana i nie chce ich słuchać, ten opiera się łasce Bożej zamykając sobie drogę do zbawienia."Prowadź nas Panie dobrą drogą, abyśmy mogli dotrzeć tam, gdzie brakuje Twojej obecności, aby każde nasze słowo głosiło tylko Ciebie światu który, Cię nie zna. Spraw Panie, aby się rozwinęły żagle naszej wiary pod tchnieniem Twego Ducha. Do Ciebie, bowiem należy udzielić nam tego, o co prosimy, dać znaleźć to, czego szukamy, otworzyć nam drzwi, gdy pukamy..." Proszę Cię dziś, Naucz mnie Panie, że Królestwo Twoje nie opiera się na wielkich i przytłaczających środkach, ale na dobru i głoszeniu Słowa o zbawieniu.
Ks. Marcin Turowski, wikariusz
Powitanie ks. Arcybiskupa przez ks. kan. Józefa Piłata - proboszcza parafii:
Czcigodny ks. Arcybiskupie!
Wyrażamy wdzięczność za przyjęcie zaproszenia na naszą uroczystość odpustową ku czci Rozesłania św. Apostołów, którą przeżywamy w 600 lat po zwycięskiej Bitwie pod Grunwaldem.Dla naszej parafii jest to szczególnie ważne, bowiem tytuł kościoła na prośbę Króla Władysława Jagiełły został nadany jako wotum wdzięczności za odniesione zwycięstwo, które miało miejsce 15 lipca 1410 roku - w tym dniu w kalendarzu liturgicznym przypada właśnie wspomnienie Rozesłania Apostołów.
Zwracamy się z prośbą, aby ks. Arcybiskup dokonał poświęcenia nowego ołtarza soborowego, który został odnowiony dzięki ofierze Państwa Stanisławy i Stanisława Rudników oraz poświęcenia nowej ambony wykonanej przez firmę Meblotap, której prezesem jest Pan Waldemar Gębski. Poświęcenie ołtarza i ambonki jest zakończeniem trwających 10 lat prac restauracyjnych wnętrza naszego kościoła.
Cieszymy się, że Ks. Arcybiskup jest dziś z nami mimo czasu wakacji i wyrażamy wdzięczność za troskę o naszą parafię oraz za wielką życzliwość, której zawsze doświadczamy. Na ręce Ks. Arcybiskupa dziękuję wszystkim za ofiary, które pozwoliły na dokonanie tego dzieła i proszę, by Ks. Arcybiskup przyjął to dzieło, które jest darem dla Boga i całej Archidiecezji Lubelskiej.
Czcigodny ks. Arcybiskupie!
Wyrażamy wdzięczność za przyjęcie zaproszenia na naszą uroczystość odpustową ku czci Rozesłania św. Apostołów, którą przeżywamy w 600 lat po zwycięskiej Bitwie pod Grunwaldem.Dla naszej parafii jest to szczególnie ważne, bowiem tytuł kościoła na prośbę Króla Władysława Jagiełły został nadany jako wotum wdzięczności za odniesione zwycięstwo, które miało miejsce 15 lipca 1410 roku - w tym dniu w kalendarzu liturgicznym przypada właśnie wspomnienie Rozesłania Apostołów. Zwracamy się z prośbą, aby ks. Arcybiskup dokonał poświęcenia nowego ołtarza soborowego, który został odnowiony dzięki ofierze Państwa Stanisławy i Stanisława Rudników oraz poświęcenia nowej ambony wykonanej przez firmę Meblotap, której prezesem jest Pan Waldemar Gębski. Poświęcenie ołtarza i ambonki jest zakończeniem trwających 10 lat prac restauracyjnych wnętrza naszego kościoła. Cieszymy się, że Ks. Arcybiskup jest dziś z nami mimo czasu wakacji i wyrażamy wdzięczność za troskę o naszą parafię oraz za wielką życzliwość, której zawsze doświadczamy. Na ręce Ks. Arcybiskupa dziękuję wszystkim za ofiary, które pozwoliły na dokonanie tego dzieła i proszę, by Ks. Arcybiskup przyjął to dzieło, które jest darem dla Boga i całej Archidiecezji Lubelskiej.
|
|||
| Poprawiony: niedziela, 25 lipca 2010 17:22 |










